Zagadnienie dobrej i złej wiary w kontekście zasiedzenia

Email Drukuj
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

 

Problematyka pojęcia dobrej wiary w kontekście zasiedzenia, przeszła bardzo poważną ewolucję. W latach 50-tych  (Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 25.05.1955r. I CO 14/55) dominowało w orzecznictwie specyficzne podejście do problematyki zasiedzenia w dobrej wierze. Wynikało to bezpośrednio ze skomplikowanej sytuacji w powszechnym obrocie nieruchomościami. Uznawano bowiem wówczas, że za dobrą wiarę należy uznać przekonanie posiadacza, że jego posiadanie po prostu nie narusza niczyjego prawa, natomiast przekonanie to wynikać miało z ogólnie pojętych, obiektywnych przesłanek.

W latach 90 – tych nastąpiło radykalne odejście od takiego pojmowania dobrej wiary w kontekście zasiedzenia. W roku 1991 Sąd Najwyższy jednoznacznie uznał, że przeniesienie prawa własności obligatoryjnie wymaga zachowania formy aktu notarialnego, a zatem niezachowanie przepisanej formy wyklucza przyjęcie istnienia dobrej wiary posiadacza samoistnego nieruchomości (Uchwała SN z dnia 06.12.1991r. III CZP 108/91).

W konsekwencji należy zatem przyjąć, że znaczenie zasadnicze dla przypisania dobrej bądź zlej wiary miała kwestia zachowania formy aktu notarialnego w obrocie nieruchomościami. Takie stanowisko mimo wszystko również poddawano krytyce.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na Postanowienie Sądu najwyższego z dnia 5.07.2012r. (IV CSK 606/11). We wskazanym orzeczeniu SN dopuścił powstanie roszczenia o wykup gruntu również w przypadku posiadacza w tzw. złej wierze.

Niewykluczone, że prezentowany przez Sąd Najwyższy pogląd doprowadzi do ponownej weryfikacji w doktrynie i orzecznictwie pojęcia dobrej i złej wiary. Bardzo duże znaczenie dla omawianej kwestii ma również art. 7 kodeksu cywilnego. W myśl tego przepisu, jeżeli ustawa uzależnia powstanie pewnych skutków od istnienia dobrej albo złej wiary – domniemywać należy istnienie dobrej wiary (tzw. presumpcja). W praktyce oznacza to, że w przypadku zasiedzenia domniemywać należy dobrą wiarę posiadacza, chyba że zostanie udowodniona jego zła wiara. W związku z tym na znaczeniu zyskuje również potrzeba precyzyjnego ujęcia terminu złej wiary samoistnego posiadacza – które służyć może z kolei obaleniu presumpcji dobrej wiary…


Hanna Bukowska LL.M.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież